Happening „Entropia słowa – Literacka Mapa Warszawy | Gimnazjum z Oddziałami Integracyjnymi nr 126 w Warszawie

Happening „Entropia słowa – Literacka Mapa Warszawy

Biuro Edukacji Miasta Stołecznego Warszawy wraz z młodzieżą warszawskich gimnazjów, liceów, a także studentów uczestniczyło w projekcie „Entropia słowa – Literacka Mapa Warszawy”. Projekt ma na celu przypomnienie sylwetek wybitnych twórców literatury, którzy na trwałe wpisali się w literacką przestrzeń Warszawy.

21 maja 2010 roku (piątek) godzina 10.15 grupa młodzieży Gimnazjum z Oddziałami Integracyjnymi Nr 126 wraz z opiekunami wyjechała autokarem aby przybliżyć mieszkańcom Warszawy sylwetkę wybitnego poety, Juliusza Słowackiego. Sytuacja wymagała śmiałej decyzji uczestników bowiem przejazd przez mosty w Warszawie, przy podwyższonym stanie wody w Wiśle (wysokość 772 cm) według komunikatu radiowego, nakazywał się zastanowić czy dostaniemy się na Plac Bankowy – miejsce naszego happeningu kulturowego.

Słońce świeciło kiedy przybyliśmy pod Muzeum Kolekcji im. Jana Pawła II Fundacji Janiny i Zbigniewa Porczyńskich a pan Juliusz Słowacki na pomniku czekał na gości.

Happening rozpoczęliśmy od spotkania z naszym gościem, aktorem Mateuszem Damięckim, który czytał obszerne fragmenty „Kordiana” Juliusza Słowackiego. Poszukując głównego bohatera – Juliusza Słowackiego, który 30 marca 1829 r. objął posadę aplikanta w Pałacu Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu (obecny Urząd Miasta Warszawy). Pośród przechodzących Warszawiaków zauważyliśmy Zosię Bobrówną z jej sztambuchem (pamiętnikiem).

W towarzystwie Zosi oraz innych postaci z utworów poety, przeszliśmy pod pomnik wieszcza, niosąc transparenty z cytatami. Napotkanym przechodniom rozdaliśmy foldery z informacją o happeningu. Na najwyższym stopniu postumentu poety odbył się dialog Zosi z odnalezionym w tłumie Juliuszem Słowackim. Zaskoczony poeta wpisał się dziewczynie do sztambucha następującym tekstem:

„ Niechaj mię Zośka o wiersze nie prosi,
Bo kiedy Zośka do ojczyzny wróci,
To każdy kwiatek powie wiersze Zosi,
Każda jej gwiazdka piosenkę zanuci.[…].

Pytaliśmy nadchodzących przechodniów: – Jakie uczucia budzi u Pana/Pani skojarzenie, że drogą, po której Pan/Pani spaceruje lub udaje się codziennie do pracy, spacerował niegdyś Juliusz Słowacki? Niektórzy nie wierzyli, inni zatrzymali się na chwilę i zadumali (tak przypuszczamy).

Daria Zyśk we fragmencie przemówienia, przybliżyła krótką biografię twórcy „Jeżeli kiedy – w tej mojej krainie”, dzięki temu cofnęliśmy się w czasie odbywając wędrówkę po miejscach naznaczonych przestrzeń życiową i duchową poety. Wyobraźmy sobie młodego chłopca, wsłuchanego w rozmowy elity intelektualnej, zgromadzonej w salonie literackim matki, Salomei Słowackiej. Dzięki przepojonym synowską miłością poetyckim listom i nostalgicznym lirykom tj. „Rozłączenie” dowiadujemy się jak ciężko Juliusz znosił rozłąkę i ciągle przed oczyma miał obraz kochającej matki: „Do Matki”

„W ciemnościach postać mi stoi matczyna,
Niby idąca ku tęczowej bramie –
Jej odwrócona twarz patrzy na ramię,
A w oczach widać, że patrzy na syna.”[…]

Pisząc o matce, (fragment przemówienia Małgosi Moczulskiej), Słowacki tworzył również swój autoportret – „Bo mię moja miła”[…]

„Bo mię matka moja miła

Na słowika urodziła,
A ja wziąwszy taki głos,
Ze słowika jestem kos…
A to wszystko są nonsensa,
Te moje wierszyki nowe,
Gdzie się język mój wałęsa
I bawi zęby trzonowe…”

Muza poezji, która prowadziła całość happeningu, zaprosiła zebranych na pokaz mody romantycznej i barwny korowód postaci fantastycznych z dramatu „Balladyna”. A dla łasuchów – rozczęstowano „cukierki – maliny” prosto z kosza Aliny i Balladyny. Uczennice przebrane za bohaterki dramatu odczytały fragmenty „Balladyny”. Zaimprowizowana scenka aktu II, w której Balladyna zabija Alinę zwróciła uwagę przechodniów, którzy w wielkim skupieniu wysłuchali tekstu „Hymnu o zachodzie słońca” w wykonaniu trzech młodych pasjonatów poety: […]

Na tęczę blasków, którą tak ogromnie

Anieli twoi w niebie rozpostarli,
Nowi gdzieś ludzie w sto lat będą po mnie
Patrzący – marli.
Nim się przed moją nicością ukorzę,
Smutno mi, Boże!

Dorotka Stefańska w krótkim przemówieniu określiła czymże jest testament poetycki Juliusza Słowackiego. To wartość duchowa, którą możemy określić mianem skarbu narodowego. […] Ten samotny wśród tłumów, nie rezygnuje ze swej misji. Gdy przeczuwa kres swoich dni, napisze o tym wiersz – „Testament mój”:

Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami,
Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny,
Dziś was rzucam i dalej idę w cień – z duchami –
A jak gdyby tu szczęście było – idę smętny.

Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica
Ani dla mojej lutni, ani dla imienia; –
Imię moje tak przeszło jako błyskawica
I będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokolenia.[…]

 

Nakaz poety został bardzo poważnie przyjęty nie tylko przez współczesnych i kolejne pokolenia. Nigdy nie tracić nadziei! Oświecać naród! Wreszcie zginąć,
gdy będzie taka potrzeba. Wszyscy znamy powieść Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec”. Opowiada ona o polskiej młodzieży walczącej z okupantem hitlerowskim. To ona właśnie podjęła ideowe dziedzictwo poety. Bohater utworu Janek Bytnar umierał, przywołując strofy wiersza Juliusza Słowackiego.

Lecz zaklinam – niech żywi nie tracą nadziei
I przed narodem niosą oświaty kaganiec;
A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!…[…]

Nasz happening „Entropia słowa – Literacka Mapa Warszawy” dobiegł końca. Pożegnaliśmy się wspólnym odśpiewaniem piosenki „Pamiętajcie o ogrodach” Jonasza Kofty. Pamiętajmy o tym, jak trudno być poetą. A przecież poezja wpisuje się
na trwałe do tradycji kulturowej narodu.

W spotkaniu uczestniczyło 47 uczniów, zaproszony aktor p. Mateusz Damięcki i trzech nauczycieli Gimnazjum. Scenariusz opracowała p. Agnieszka Strzelczyk. Transparenty z cytatami oraz stroje z epoki romantyzmu przygotowali uczniowie.

Galeria zdjęć autorki.